Niebezpieczne zabawy w Koszalinie. Do upadku z dachu jeden krok

Krzysztof Marczyk
Krzysztof Marczyk
Nasz czytelnik jest zaniepokojony zachowaniem dzieci na jednym z koszalińskim osiedli.
Nasz czytelnik jest zaniepokojony zachowaniem dzieci na jednym z koszalińskim osiedli. fot. Czytelnik
Nasz czytelnik jest zaniepokojony zachowaniem dzieci na jednym z koszalińskim osiedli. Wchodząc na dachy zabudowań, wręcz proszą się o wypadek.

Zobacz także: Rozpoczęcie festiwalu Integracja Ty i Ja w Koszalinie

- Mieszkam przy ulicy Łużyckiej tuż przy pawilonie nr 30, w którym znajduje się między innymi optyk i kwiaciarnia - pisze w liście do redakcji pan Zbigniew.

- Ponieważ jest łatwe wejście na dach, dzieci zrobiły sobie tam plac zabaw. W ubiegłym roku dzwoniłem do ZBM, zarządcy tego budynku, powiadamiając go o tym, że wypadek jest tylko kwestią czasu. Sugerowałem, aby chociaż umieścili tabliczkę ostrzegającą przed wchodzeniem na dach, kilka razy zwracałem dzieciom uwagę o niebezpieczeństwie. Przestałem im zwracać uwagę kiedy powiedziały, że pani sprzedawczyni pieczywa pozwoliła im na wchodzenie. I właśnie któregoś wieczoru chłopiec spadł z dachu, płakał i narzekał na ból nogi, być może uszkodził też kręgosłup ponieważ leżał pod budynkiem do przyjazdu karetki pogotowia. Matka chłopca mówiła, że zwróci się do ZBM-u o odszkodowanie. Może to zobliguje ZBM do zabezpieczenia tego wejścia i uniknięcia dalszych wypadków - podsumowuje czytelnik.

Skontaktowaliśmy się z koszalińskim Zarządem Budynków Mieszkalnych. - Nie otrzymaliśmy żadnego sygnału w tej sprawie, żadnej skargi, czy wniosku o odszkodowanie - powiedziała nam Lucyna Sitarczyk, dyrektor ZBM.

- To, czy będziemy zabezpieczać w jakiś sposób to miejsce, czy oznaczać tabliczkami, zależy od wspólnoty mieszkaniowej, bo to ona ma tu głos decydujący. My, jako ZBM, jesteśmy tylko wykonawcą uchwał, mamy mniejszość. I tak się składa, że w przypadku akurat tej nieruchomości jest jeden właściciel. I na razie nie ma mowy o stawianiu barierek, czy innych zabezpieczeń. Umieścimy tabliczkę o zakazie wchodzenia na dach, że grozi to niebezpieczeństwem. Z drugiej strony - gdzie są rodzice tych dzieci, które nie zważając na nic, wchodzą na dach? Na ich odpowiedzialność za swoje pociechy też należy zwrócić uwagę - podsumowała.

Wideo

Materiał oryginalny: Niebezpieczne zabawy w Koszalinie. Do upadku z dachu jeden krok - Głos Koszaliński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie