Pracownik escape roomu w Koszalinie jest na wolności. Sąd nie przedłużył mu aresztu

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Do tragicznego pożaru w escape roomie „To Nie Pokój” przy ul. Piłsudskiego w Koszalinie doszło 4 stycznia 2019 r. po godz. 17. Zginęło pięć 15-letnich dziewcząt.
Do tragicznego pożaru w escape roomie „To Nie Pokój” przy ul. Piłsudskiego w Koszalinie doszło 4 stycznia 2019 r. po godz. 17. Zginęło pięć 15-letnich dziewcząt. Radek Koleśnik
Udostępnij:
Areszt opuścił 26-letni Radosław D., pracownik koszalińskiego escape roomu, w którym w pożarze w styczniu 2019 roku zginęło pięć dziewcząt. Prokuratura zaskarżyła już decyzję Sądu Apelacyjnego w Szczecinie.

Sąd Apelacyjny w Szczecinie odrzucił wniosek Prokuratury Okręgowej w Koszalinie i nie przedłużył tymczasowego aresztowania Radosławowi D. Pracownik escape roomu w areszcie przebywał od 19 października 2019 r. Mężczyzna jest podejrzany o umyślne stworzenie niebezpieczeństwa wybuchu pożaru i nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu osób.

Zobacz także Wizja lokalna w escape roomie, w którym doszło do tragicznego pożaru (archiwum)

Zdaniem śledczych nie ustały przesłanki uzasadniające wniosek o dalszy tymczasowy areszt, dlatego prokuratura złożyła zażalenie na decyzję szczecińskiego sądu. Uzasadnienie jest niezmienne - areszt ma zabezpieczyć prawidłowy tok postępowania przed próbami utrudniania przeprowadzenia czynności, które mogą wynikać chociażby z surowej kary, która grozi podejrzanemu.

Do tragicznego pożaru w escape roomie „To Nie Pokój” przy ul. Piłsudskiego w Koszalinie doszło 4 stycznia 2019 r. po godz. 17. Zginęło pięć 15-letnich dziewcząt, uczennic trzeciej klasy Gimnazjum nr 9, obecnie Szkoły Podstawowej nr 18. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że przyczyną pożaru było rozszczelnienie butli z gazem, wykorzystywanej do ogrzewania pomieszczenia. Ofiary pożaru zatruły się tlenkiem węgla. Późniejsze dochodzenie wykazało wiele nieprawidłowości w prowadzeniu działalności, między innymi brak dróg ewakuacyjnych.

Od 7 stycznia 2019 roku w areszcie przebywa Miłosz S., organizator pokoju zagadek. Sąd przedłużył mu areszt do 10 listopada. Zarzuty w tej sprawie usłyszały też Małgorzata W., babcia Miłosza S., która zarejestrowała działalność oraz Beata W., matka podejrzanego, która w prowadzeniu działalności pomagała.

Wobec nich stosowane są wolnościowe środki zapobiegawcze, m.in. dozór policyjny. Wszyscy są podejrzani o umyślne stworzenie niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślne doprowadzenie do śmierci pięciu osób. Wszystkim grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

W sprawie pożaru escape roomu sporządzono już 30 tomów akt. We wrześniu decyzję o przedłużeniu dochodzenia podjął Prokurator Regionalny w Szczecinie. Czas na czynności śledcze określony został do 31 grudnia.

- Do sprawdzenia pozostał jeszcze sposób reakcji służb ratowniczych, które zostały wezwane na miejsce pożaru. To niezbędne, by wyjaśnić absolutnie wszystkie okoliczności sprawy – mówił nam wtedy Ryszard Gąsiorowski.

Prokuratura czeka na opinię biegłych, którzy weryfikują działanie służb ratowniczo-medycznych. Ma ona być gotowa za trzy tygodnie. Do akt sprawy wpłynęła już opinia ze Szkoły Głównej Pożarnictwa w Warszawie, która oceniła akcję straży pożarnej.

Wideo

Materiał oryginalny: Pracownik escape roomu w Koszalinie jest na wolności. Sąd nie przedłużył mu aresztu - Głos Koszaliński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie