"Hurra!" to próba powrotu Kultu do źródeł

Dla fanów Kultu, którzy nie zdążyli jeszcze kupić ich najnowszej płyty, a pod groźbą klątwy Kazika nie odważyli się wcześniej ściągnąć jej nielegalnie z sieci, mam dwie wiadomości - dobrą i złą. Dobra jest taka, że "Hurra!" jest najlepszym albumem zespołu od co najmniej 10 lat. Zła natomiast jest taka, że wbrew tytułowi płyty, sytuacja grupy wciąż jest daleka od hurraoptymizmu.

Wyjściem z impasu, którego wyrazem był tzw. dyptyk hiszpański (płyty "Salon Recre-ativo" i "Poligono Industrial"), okazało się rozstanie z jednym z filarów grupy, Krzysztofem "Bananem" Banasikiem. Brzmienie waltorni Banana od 20 lat było niejako firmowym znakiem Kultu, a on sam, także jako gitarzysta i kompozytor, wyrósł na numer 2 w zespole. To on był producentem wspomnianych "hiszpańskich" płyt. Zastąpili go aż dwaj instrumentaliści - gitarzysta Wojciech Jabłoński oraz puzonista Jarosław Ważny, a w roli producenta nowego krążka wystąpił sam Kazik.

W odnowionym składzie zespół wszedł do studia z założeniem nagrania płyty bardziej bezpośredniej w przekazie, nawiązującej do początków kariery zespołu. Do pewnego stopnia to się udało. Otwierająca płytę "Maria ma syna", a także "Nowe tempa", "Marysia" czy "My chcemy trzymać w garści świat" (z refrenem podejrzanie przypominającym "Go West" Village People), są pełne owej pierwotnej energii, która emanowała z wczesnych koncertów i nagrań Kultu. "Podejdź tu proszę" brzmi jakby wyjęty z najlepszej płyty zespołu - "Spokojnie" z 1988 roku, tyle że zagrany jest z dużo większą swobodą i wirtuozerią. Klasą dla siebie jest "To nie kraj moich snów". Rozlewające się brzmienie organów, ciężkie akordy Mrowca, cyzelowane solówki Jabłońskiego i punktująca w refrenach sekcja dęta, w której zastąpienie waltorni puzonem nie razi aż tak, jak można by się spodziewać - wszystko to każe oceniać muzyczną zawartość płyty bardzo wysoko. Gdyby muzycy potrafili przeprowadzić bardziej surową selekcję i zamiast 15 wybrali na krążek 9-11 piosenek, bylibyśmy blisko ideału. Ale po spełnieniu jeszcze jednego warunku...

Chodzi o teksty Kazika. Lider Kultu do tej pory uchodzi za jednego z najlepszych rodzimych tekściarzy. W utrzymaniu tego miana nie zaszkodziło mu nawet nagranie dwóch płyt z piosenkami ojca, Stanisława Staszewskiego, obrazujących przepaść między literackim talentem juniora i seniora, na korzyść tego ostatniego. Językowe nieporadności rekompensował jednak Kazik siłą emocjonalnego przekazu i trafnością spstrzeżeń. Szczególnie w latach 80., kiedy w takich kawałkach jak "Polska", "Wspaniała nowina", "Hej czy nie wiecie", "Patrz"czy "Arahja" kilkoma wersami trafiał w sedno spraw, o których nikomu innemu nie przyszłoby do głowy w ogóle śpiewać. Ale i Kazik lat 90. bywał bystrym obserwatorem i zjadliwym krytykiem zarówno nowego systemu, jak i ujawnianych postaw ludzkich.

Niestety, to już historia. Kazik Anno Domini 2009 niepokojąco często krąży w pobliżu banału i pustosłowia. Wątki religijne brzmią nieprzekonująco, jajcarskie ("Marysia", "Idiota stąd") są nieszczególnie śmie-szne, a liryka to już kompletna porażka. Jak można było napisać taki bzdet: "Znowu siedzę w pokoju coraz bardziej najebany, ty w tym czasie udajesz, że ścierasz kurz ze ściany. Razem a nawet osobno żyjemy pod dachem jednym tu"? Czyżby Kazik zapomniał, jak pięknie z podobnym tematem zmierzył się jego tata we "W czarnej urnie"?

Stosunkowo najlepiej wypada Kazik publicysta. "Amnezja", "Nie mamy szans" i "Chodźcie chłopaki" celnie punktują takie zjawiska jak wyzysk na rynku pracy czy mitologizowanie przeszłości. Niestety, akurat one wypadają najsłabiej muzycznie.

Po płytach "45-89" i "Your Eyes" Kazika krytykowano za próby śpiewania po angielsku. Szkoda, że "Hurra!" nie zostało nagrane w tym języku. Albo jeszcze lepiej po węgiersku. Wtedy spokojnie można by ten album ocenić o jakieś dwie gwiazdki wyżej.

Dariusz Szreter

  • Polska Dziennik Bałtycki

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3