(© multikino.pl)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Mamy dziś dla was dwa podwójne zaproszenia na wydarzenie specjalne do wykorzystania w sieci Multikino.

Jeśli chcecie o nie powalczyć, musicie wykazać się kreatywnością. Prosimy was znów o 5 zdaniową recenzję ostatnio oglądanego filmu.

Na wasze odpowiedzi czekamy dziś, 14 września , do godz. 22. Spośród najlepszych wybierzemy zwycięzców.

Zobacz także Sonda GK24. Co mieszkańcy sądzą o centrum Koszalina?

Z regionu

Komentarze (6)

Aby się wypowiedzieć musisz być zalogowany!


Zaloguj się Zarejestruj się
Redakcja

Konkurs zakończony! Dziękujemy za udział w naszej zabawie. Zaproszenia trafiają do użytkowników Kangurek oraz Ed_Hunter. Wkrótce otrzymacie wiadomość mailową z informacją o możliwości odbioru nagrody. Gratulujemy!

Nutka

Miałam ostatnio przyjemność oglądania "Tulipanowej gorączki" i powiem ,że film zauroczył mnie bogactwem strojów i scenografii,a wizualne piękno sprawiło,że wspomnienia z kadrów wracają do mnie bardzo często. Może to tęsknota dziewczęca za kinem kostiumowym i marzenia o pięknych kunsztownie wykonanych sukniach, w których każda kobieta wygląda po prostu olśniewając?
Na tle pięknego XVIII wiecznego Amsterdamu rozgrywa się historia o mrocznych namiętnościach, pożądaniu i szaleńczych intrygach pięknej sieroty, która po poślubieniu bogatego kupca, prowadzi bogate acz nudne życie, a jej jedyne zadanie to urodzenie dziecka. I jak to w bajkach bywa pojawia się nieoczekiwanie niechciana miłość do biednego lecz młodego i przystojnego (w jej oczach) malarza.Początkowo tłumione uczucie przerasta do granic szaleństwa i wyrachowania, a obraz tej mrocznej namiętności przeplata się z szaleństwem i nie mniejszą namiętnością jaką przeżywają ludzie na tulipanowej giełdzie żeby zdobyć jedną rzadką i legendarną odmianę cebulki. Film według mnie godny polecenia dla płci pięknej i wrażliwej.

Kangurek

Historia młodego małżeństwa mieszkającego z dala od ludzi i cywilizacji, które niczego nie pragnie bardziej niż przyjścia na świat wyczekiwanego dziecka. Niestety kobiecie nie udaje się donosić ciąży i dopada ją coraz głębsza depresja i poczucie pustki, ale los niespodziewanie uszczęśliwia ją dziewczynką uratowaną z dryfującej łodzi. Film "Światło między oceanami" w reżyserii Dereka Cianfrance'a trzyma w napięciu, budzi wiele skrajnych emocji, zmusza do refleksji i głęboko zapada w pamieć. To opowieść porywająca widza w podróż w głąb własnego serca i okazja by poszukać tam odpowiedzi na pytanie czy prawdziwymi rodzicami są ludzie wychowujący dziecko czy może ci, którzy powołali je na świat. Film ubogacają zapierające dech w piersiach krajobrazy Australii i Nowej Zelandii oraz bezpretensjonalna i niezwykle naturalna gra aktorów.

Angielski

"Salt" z 2010 roku z Angeliną Jolie w roli głównej. Jest to typowa produkcja dla osób lubiących szybką akcję, nieoczekiwane zwroty i zaskoczenia. Duża część "wyczynów" jest typowo jak dla takich filmów podkoloryzowana.
Rola Jolie bardzo dobrze i fajnie zagrana (gra, emocje, dykcja - chyba nie trzeba mówić :) ). Film ogólnie zbiera oceny średnie, trochę ponad przeciętne - ale u wszystkich! Zdecydowanie można go polecić osobom lubiącym miło spędzić czas przed ekranem telewizora, oglądając nieprawdopodobne wyczyny głównych bohaterów i ciągłe "strzelanie".

Ed_Hunter

Film "Marsz pingwinów 2: Przygoda na krańcu świata" to świetny pomysł na popołudniowe odprężenie i odcięcie się od ponurej rzeczywistości. Ten fabularyzowany dokument opowiadający o popularnych nielotach w przystępny sposób przedstawia świat przyrody w mroźnych krainach. Piękne zdjęcia i ciekawa historia tworzą interesujący obraz, a głos Piotra Fronczewskiego jako narratora w fajny sposób dopełnia całości. Nie jest to film dla wszystkich i z pewnością nie jest przepełniony akcją - ba, może nawet niektórych znudzić. Niemniej, jeśli szukacie prostej, ładnie zrobionej opowieści dla całej rodziny (a przy okazji dostarczającego nieco nauki o świecie przyrody), z pewnością mogę go polecić.

Anulka

Dziwi mnie, że Sofia Coppola dostała za film„Na pokuszenie” nagrodę za reżyserię w Cannes. Dlaczego? Film jest reżysersko niespełniony. Ostatecznie nie wybrzmiewa w nim najważniejszy morał, mówiący, że wodzenie na pokuszenie może zniszczyć zarówno ofiarę jak i kusiciela.
Wojna secesyjna. . Irlandzki najemnik (Colin Farrell) zostaje znaleziony w lesie przez uczennicę pobliskiej żeńskiej szkoły. Uczy się w niej zaledwie kilka dziewcząt.Pojawienie się rannego żołnierza wrogiej armii początkowo przeraża kobiety. Pozwalają jednak mężczyźnie pozostać w ukryciu, dopóki nie wyleczy się z ran. Decyzję tłumaczą chrześcijańskim miłosierdziem. Kryje się jednak za nią coś więcej. O ile najmłodsze dziewczynki są po prostu ciekawe obecności przybysza, o tyle w dorosłych kobietach wyzwala on najskrytsze i wstydliwie skrywane namiętności. .
I jak to zwykle bywa..film odbiegał treścią znacznie od książki...

JoAska

Film familijny, który obejrzałam z wielką przyjemnością z moja córką ostatnio był „ Mój przyjaciel smok”. Najlepszym przyjacielem dziecka zostaje stwór, który zamiast budzić strach raduje serducho. Razem mieszkają i bawią się, a ich przyjaźń potrafi wzruszyć jak i rozbawić. Zostają rozdzieleni a przyjaźń ich wystawiona na próbę, lecz jak wiadomo miłość zwycięży wszystko. Trochę magii i baśni sprawia, że samemu chociaż przez chwilę można poczuć się jak dziecko i wyłączyć poza problemy życia codziennego...